S

S

MA

Premium Sound

Polpak

piątek, 24 marca 2017

Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mass Fidelity Core - zapowiedź testu



Dziś czas na zapowiedź testu sprzętu hi-fi nieco lżejszego kalibru. Niniejszym anonsuję kanadyjski głośnik bezprzewodowy o intrygującej nazwie Mass Fidelity Core (zobacz TUTAJ). To ciekawa propozycja dla osób, którzy nie chcą (lub nie mogą) zainwestować w duży, stacjonarny domowy system audio hi-fi lub też dla tych, którzy na tyle często przebywają w podróży, a pragną mieć ze sobą "coś", co co najmniej dobrze i zadowalajaco odtworzy muzykę w hotelowym pokoju (i da się spakować do walizki). Mass Fidelity Core to, jak określa go producent - głośnik holograficzny. Wykorzystuje do przesyłu technologię Bluetooth. Ma wbudowany akumulator, który pozwala na 10 - 12 godzin odtwarzania muzyki.

Core to aktywna kolumna Bluetooth, składająca się z pięciu przetworników o sumarycznej mocy 120 Wat sterowanych procesorem ARM. Przetworniki pracują w specjalnie przygotowanej obudowie w technologii ABT (Absolute Bass Technology). Najważniejszą różnicą w stosunku do innych produktów na rynku jest zdolność kolumny do generowania holograficznej sceny dźwiękowej za pomocą technologii "wave field synthesis" (wirtualna przestrzeń akustyczna). Jedna kolumna aktywna Core jest w stanie nagłośnić duże pomieszczenie muzyką o wyjątkowej przestrzenności dźwięku i mocy niskich tonów - w większości przypadków niezależnie od miejsca, jakie zajmą słuchacze.

Ciekawe jak sprawdzi się głośnik Mass Fidelity Core w podróży? Zabieram go w przyszłym tygodniu na kilkudniowy wyjazd na południe Europy. Źródłem będzie iPod 6S na zmianę z iPad Air 2. Muzyka strumieniowana z Tidal. Zapraszam wkrótce na fotorelację z wyjazdu i opis wrażeń dźwiękowych.







czwartek, 23 marca 2017

Przewody Audiomica Laboratory serii Excellence, modyfikacja Amber

Zdjęcie z Facebooka Audiomica Laboratory

Wstęp
Już raz na Stereo i Kolorowo testowałem polskie przewody Audiomica Laboratory serii Excellence (czytaj test TUTAJ). Jednakże niedawno gorlicki producent przygotował nową edycję serii Excellence, w modyfikacji Amber - specjalnie na ostatnie Audio Video Show 2016 r. w Warszawie, gdzie przewody te były częścią systemów Polskiego Klastra Audio (czytaj TUTAJ). Choć (najprawdopodobniej) konstrukcję wewnętrzną mają identyczną jak wcześniejsze wersje, to mają inne oploty i wtyki, odmienne konstrukcje filtrów, etc. Do wyrobu serii Amber używane są produkty marki Acoustics Points (zobacz TUTAJ), której, nota bene, liderem jest pan Łukasz Mika z firmy Audiomica Laoboratory.

Do testów otrzymałem całą skrzynię przewodów Audiomica Laboratory serii Excellence (zobacz TUTAJ) w modyfikacji Amber. A wśród nich głośnikowe Celes Excellence, sieciowe Ness Excellence, łączówki Quartz Excellence w edycji klasycznych 2 x RCA, ale także w postaci dwóch par interkonektów gramofonowych z uziemieniem. Niestety, tych gramofonowych nie byłem w stanie wykorzystać, bo mój gramofon Nottingham Analogue Horizon ma zamontowane stałe okablowanie (interkonekty wyprowadzone z ramiona, i dalej do przedwzmacniacza). Może uczynię to innym razem.

Wrażenia ogólne i budowa
Przewody Audiomica w modyfikacji Amber prezentują się zupełnie inaczej niż standardowej odmiany Excellence. Można napisać, że tu zaszła bardzo duża zmiana. Dobra zmiana. To są po prostu piękne kable! Jedno zastrzerzenie. Z zewnątrz Amber wyglądają całkowicie odmiennie od zwykłych Excellence, ale co jest w środku – do końca nie wiadomo. Informacji brak. Przyjmuję że anatomia jest identyczna jak w standardowych Excellence.

O serii Excellence producent pisze następująco: „Przewody tej serii są wykonane ze srebra i posrebrzane srebrem jubilerskim o najwyższym współczynniku czystości 925. Przewody z serii Excellence są zbudowane z miedzi OCC 6N. Dielektrykiem jest teflon FEP. Wtyki zostały posrebrzone w dwuetapowym procesie galwanizacji. Powłoka uzyskana w ten sposób jest trzykrotnie grubsza od metod standardowych. Przewody ekranowane plecionkami miedzianymi i plecionkami miedzianymi cynowanymi. Przewody są produkowane ręcznie. Testowane pod kontem poprawności elektrycznej z imiennym potwierdzeniem jakości. Kable przeszły testy odsłuchowe w naszym zaadoptowanym akustycznie studiu”.

We wszystkich przewodach Amber zastosowano wyrafinowany brązowo-bursztynowy zewnętrzny oplot, który nadaje kablom Audiomica niejaki posmak ekskluzywności. W interkonektach zastosowano wtyki WBT, zaś wszystkie wtyki (bananowe w przewodach głośnikowych, sieciowe i WBT) owinięto białą koszulką termokurczliwą z nadrukowanymi nań złotymi logo firmy i oznaczeniami kierunkowości. Najwięcej zmian dotyczy zastosowanych filtrów i sposobu ich aplikacji na przewodach. W serii Amber zastosowano nowe typy filtrów marki Acoustics Points (którą zarządza właściciel Audiomica Laboratory). Wykonane są z białego tworzywa sztucznego. To patent własny Audiomica Laboratory; tworzywo nosi nazwę POM-C AP50TM (polyoxymethylene copolymer). Jak podaje producent, zapewnia ono doskonałą ochronę przed statycznymi zmianami elektrycznymi. Materiał ten najbardziej odpowiedni jest do takich zastosowań, w których siły elektrostatyczne mogą powodować niestabilność pracy lub zmieniać parametry transmitowanych sygnałów. Główne cechy POM-C AP50TM to odporność na uderzenia i zmianę objętości własnej. Uzyskano także stabilność oporu. Dzięki wprowadzeniu 10 % Teflonu (TPFE) do kompozycji oryginalnego POM-C uzyskano niższe od standardowej szybkości ścierania, które zdecydowanie poprawiają właściwości ślizgowe i odporność na zużycie materiału.

Acoustics Points wytwarza także splittery na kable, filtry, stopki antywibracyjne o oryginalnej konstrukcji, maty antywibracyjne i inne. Wszystkie produkty oparte są oczywiście o tworzywo POM-C AP50.




Amber jako eksponaty na ubiegłorocznym Audio Video Show w Warszawie (zdjęcia Polskiego Klastra Audio)




Excellence Amber w służbie zaawansowanego systemu audio hi-fi Polskiego Klastra Audio (zdjęcia Polski Klaster Audio)

Sześć kartonów (!) przewodów Audiomica Laboratory dostarczonych na testy

Każdy przewód zapakowany jest w ekskluzywną szkatułę oraz, dodatkowo - w karton 







Audiomica Laboratory to wykonanie i montaż na najwyższym światowym poziomie; pudło przewodów Amber niczym delikatesowa bombonierka


Wrażenia dźwiękowe
Przewody wpinałem przede wszystkim do następującego systemu: kolumny Triangle Esprit Antal EZ, wzmacniacz Hegel H160 oraz serwer sieciowy Onkyo NS-6170, czyli użyłem dwa kable sieciowe, przewody głośnikowe oraz interkonekty RCA. W taki sposób całe okablowanie pochodziło z serii Excellence modyfikacji Amber. Oczywiście, inne warianty w swoim systemie także testowałem, ale powyższy był podstawowym. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Napiszę w ten sposób. Excellence w modyfikacji Amber mają swoją sygnaturę dźwiękową. Tę najlepiej charakteryzują trzy słowa: szybkość, dynamika i naturalność. Kable stworzone są do energetycznego grania, ale nie pomijają niuansów i zakrętów nagrań. Po ich przyłączeniu do systemu dawała się odczuć duża muzykalność, pierwszorzędne zrównoważenie i zaawansowana homogeniczność. Następowało udźwięcznienie i poszerzenie przekazu. Doskonała plastyczność.

Ambery dysponują kolorową i żyzną średnicą, dodają jednak do tego znakomitą jej ekspresję. Bas jest wielopoziomowy, a do tego szybki i zwinny. Uporządkowany. Przynosi to zaakcentowane aspekty dynamiczne basu, niskie tony są wyraźne i koturnowe. Atak kontrabasu ma znaczną potęgę. Dużym atutem gorlickich przewodów jest ich ponadprzeciętna przejrzystość oraz kapitalna rozdzielczość. Wszelkie mikro-dźwięki, odstępy pomiędzy instrumentami, akustyczne powietrze są doskonale widoczne – słyszalne. Tło jest czarne, szum – nieistniejący, przestrzeń – poszerzona.

Konkludując. Audiomica Laboratory serii Ekcellence w modyfikacji Amber to znakomite przewody – wykonanie i jakość zastosowanych materiałów oraz technologii stoi na światowym poziomie. Jakość dźwięku – delikatesowa. Brzmienie charakteryzuje przede wszystkim transparentność, dynamika oraz naturalność, czyli to, co w audiofilskich przewodach powinno dominować. Jestem pod dużym wrażeniem - piękne rękodzieło, piękne brzmienie.

Cena w Polsce - nieustalona.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Musical Fidelity M3si, Pathos Classic One MKIII (test TU), Cayin A-55 TP (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Living Voice Auditorium R3 (test TU), Studio 16 Hertz Canto Grand  (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.

DAC: Cayin iDAC-6.
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test 
TU) i Pioneer PLX-1000 (test TU). 
Wkładki gramofonowe: Goldring 1042 (test TU) i Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Primare R32 (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Pioneer TX-7100.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin iHA-6, RHA DACAMP L1 (test TU) i Fostex HP-A4BL (test TU).

Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.

poniedziałek, 20 marca 2017

Odtwarzacz sieciowy Onkyo NS-6170


Wstęp
W zeszłym roku opisywałem japoński „kombajn” hi-fi Onkyo TX-8150 (czytaj test TUTAJ), który łączy w sobie wzmacniacz zintegrowany, DAC, odtwarzacz sieciowy, radio analogowe, cyfrowe oraz internetowe i co tam jeszcze. Sprzęt ten jest wspaniale wszechstronny, niedrogi, a do tego dobrze wyglądający i tak samo grający. Wkrótce po teście TX-8150 postanowiłem więc zapoznać się już z typowym odtwarzaczem sieciowym marki Onkyo. Oczywiście, wciąż brakowało mi na to czasu. Dopiero teraz, po dobrych kilku miesiącach, zabrałem się za odsłuchy stosunkowo nowego zaawansowanego „sieciowca” Onkyo NS-6170 (zobacz TUTAJ), który przyjechał do mnie prosto od polskiego dystrybutora Onkyo – firmy EIC Sp. z o.o. z Warszawy.

Uprzedzając fakty. NS-6170 całkowicie rozłożył mnie na łopatki. Niewygórowany cenowo, a gra jak prawdziwe złoto. Czysty analogowy dźwięk pełen plastyczności - żywy i bogaty. Takie „coś” w brzmieniu znałem do tej pory jedynie w droższych konstrukcjach odtwarzaczy sieciowych typu Linn, czy Lumin. A tu, japoński „klocek” za niewygórowane 3 200 PLN proponuje fascynujące granie w stylu realnego high-endu. Ale wypada zacząć od samego początku, czyli od budowy.

Wrażenia ogólne i budowa
Może na początek napiszę czym jest NS-6170. Jego angielska nazwa „Network Audio Player” (Internetowy odtwarzacz audio) jest dość nieprecyzyjna.  Owszem streamowanie, to jego główna funkcja - z Internetu zagra prawie wszystko, ale ów sprzęt odtworzy także zewnętrznie magazynowane pliki cyfrowe (łącznie z DSD), a przede wszystkim skonwertuje je z cyfrowych na analogowe - i to nie byle czym, bo układem DACa składającym się z dwóch dekoderów Asahi Kasei AK4490. Ponadto Onkyo wyposażony jest w cyfrowy tuner DAB+ i do kompletu w tradycyjny analogowy.

Sprzęt zapakowany jest w stosunkowo spory karton. Wewnątrz znajduje się odtwarzacz wciśnięty w styropianowe formy, ale owinięty też w piankową tkaninę. W komplecie otrzymuje się: pilot zdalnego sterowania (estetyczny, obsługujący wszelkie funkcje), przewód antenowy, przewód sieciowy, łączówkę do spięcia systemów Onkyo, rozbudowaną instrukcję obsługi i skróconą oraz gwarancję.

NS-6170 reprezentuje design charakterystyczny dla Onkyo ostatnich dwóch – trzech lat. Gruba aluminiowa płyta czołowa a na niej logicznie porozmieszczane aluminiowe przyciski i regulatory. Panuje ogólna skromność, ale i ergonomia. Całość jest estetyczna, przyjazna wizualna, ale bez żadnych ekstrawagancji.

Centralne miejsce frontu zajmuje monochromatyczny wyświetlacz, który wciąż komunikuje się ze światem. Wyświetla tytuły utworów i wykonawców, częstotliwość próbkowania, aktywny filtr, instruuje podczas programowania, pokazuje sieć Wi-Fi, prowadzi przez zakamarki Tidal oraz ma jeszcze mnóstwo innych funkcji. Jest dobrze rozdzielczy i jasny, ale i tak z kilku metrów jest nieczytelny (zresztą nie to jest jego głównym zadaniem, albowiem wybór utworów i tak dokonuje się z poziomu ekranu smartfonu, o czym później).

Idąc dalej. Po prawej stronie umieszczono średniej wielkości pokrętło/przycisk, które jest głównym regulatorem odpowiedzialnym za wybór większość funkcji i ustawień. A jest ich tyle, że musiałbym opisać je co najmniej dwustoma słowami. (Szkoda czasu, wszystko jest w instrukcji). Przy wyświetlaczu znajdują się dwa przyciski „Play/Pause” i „Stop” – zupełnie jak w odtwarzaczu kompaktowym. Są jeszcze przyciski „Return”, „Display” (regulacja funkcji wyświetlacza) i „Input” – selektor źródeł. Po lewej stronie zamontowano włącznik sieciowy i gniado USB. Brak wyjścia słuchawkowego (co trochę doskwiera).

Z tyłu zamontowano zaskakująco sporo gniazd. Uwagę zwraca para szeroko rozmieszczonych solidnych wyjściowych analogowych gniazd RCA, dzięki temu można do nich przyłączyć nawet najgrubsze wtyki. Nieco dziwi brak równoległych zbalansowanych gniazd XLR, skoro wewnętrzna budowa jest symetryczna. Powyżej wyjść RCA zainstalowano dwa wyjścia cyfrowe (optyczne Toslink i elektryczne koaksjalne), a obok wejście sieciowe Ethernet. W zasadzie zbędne, albowiem Onkyo doskonale komunikuje się z Internetem via dwie anteny Wi-Fi (dual-band 5 GHz/2.4 GHz Wi-Fi®) zamocowane na tylnym panelu. Po prawej stronie znajduje się gniazdo antenowe wspólne dla odbioru analogowego i DAB. Obok umieszczono dwa gniazda trigger dla zespolenia odtwarzacza z innymi urządzeniami Onkyo. Po lewej stronie zainstalowano dwubolcowe gniazdo sieciowe IEC.

Jak można przeczytać na stronie Onkyo Polska: ” Model NS-6170 wyposażony jest w najwyższej klasy blok dekodowania i analogowego audio. Do przetwarzania sygnału zastosowano dwa dekodery Asahi Kasei AK4490 (768 kHz/32-bit) po jednym dla każdego kanału. W ich obwodach zastosowano potężne niezależne dla każdego kanału kondensatory. Z wytwarzanego na zamówienie transformatora sieciowego EI, napięcie trafia do dwóch niezależnych układów zasilających, co zapewnia bardzo wysoką stabilność pracy układu i rozpoczyna uniezależnienie od siebie, obu kanałów audio. Dodatkowo, w zakresie dekodowania najwyższych częstotliwości zastosowano szerokopasmowy filtr DIDRC (Dynamic Intermodulation Distortion Reduction Circuitry) znany z flagowego modelu odtwarzacza CD Onkyo – C7000R. Zapewnia on minimalizację zniekształceń w tym zakresie, co niewątpliwie jest bardzo przydatne do krystalicznie czystego odtworzenia plików oferujących bardzo szerokie pasmo przenoszenia.

NS-6170 wyposażony jest bardzo popularny obecnie tuner cyfrowy DAB+, a także FM/AM z pamięcią 40 stacji, pozłacane wyjścia analogowe i cyfrowe (optyczne i koaksjalne). Urządzenie dysponuje umiejętnością odtwarzania bardzo obszernych plików muzycznych Hi-Res zapisanych formatach: FLAC, WAV, Apple Lossless i AIFF (do 192 kHz/24-bit), a także plików DSD (DSF/DIFF) aż do 11,2 MHz. Posiada po dwa porty USB typu A, które umożliwiają odtwarzanie plików z masowych pamięci HDD z prostym sterowaniem przy pomocy aplikacji Onkyo dla urządzeń przenośnych pracujących na Androidzie lub iOS.

Dla wszystkich miłośników kontaktu bezprzewodowego dostępny jest cały pakiet nowoczesnych technologii z: AirPlay®, Google Cast™, Wi-Fi®, Spotify Connect®. Urządzenia umożliwiają korzystanie z dostępnych w internecie stacji radiowych (TuneIn) i portali: Tidal, Spotify, Deezer".

Kilka słów o obsłudze
Uruchomienie urządzenia jest stosunkowo nieskomplikowane, choć menu nie jest specjalnie przyjazne, zaś pilot zdalnego sterowania nie upraszcza obsługi. Najlepiej od razu pobrać z Internetu aplikację na smartfon lub tablet Onkyo Controller (pobierz TUTAJ). Aplikacja ta znacząco poprawia i ułatwia nawigację oraz obsługę NS-6170. Najżmudniejszą czynnością jest zaprogramowanie hasła do Wi-Fi, haseł do serwisów streamingowych (u mnie to Tidal), albowiem wybieranie poszczególnych liter, cyfr i znaków z ubogiej klawiatury pilota trwa dramatycznie długo. Na szczęście czynność tą wykonać należy tylko raz. Potem jest już znacznie prościej i szybciej.

Po pobraniu Onkyo Controller app na iPhone 6S, smatrfon ten stał się dla mnie jedynym narzędziem do obsługi NS-6170. Obsługa urządzenia stała się bardzo łatwa. Wybór źródeł dostępny na ekranie smartfona (dysk USB, tuner cyfrowy, tuner analogowy, serwis streamingowy). Po wybraniu serwisu Tidal na ekranie wyświetla się klasyczna strona tytułowa Tidal, czyli pogrupowane zakładki: Nowości, Tidal Rising, Tidal Discovery, Playlisty, Gatunki, Moja muzyka, szukanie, etc. Po klepnięciu paska "My music" wybierane są wszystkie własne (dodane wcześniej) albumy, playlisty, artyści, itd. Można wybierać, czego dusza zapragnie. Po naciśnięciu ikonki "Albumy" na ekranie pojawiają się mini-ikonki wraz z tytułami albumów. Nie wyświetlane są mini-okładki albumów, co może przeszkadzać, ale na pewno dzięki temu aplikacja działa szybciej. Po wybraniu danego albumu (można też użyć wyszukiwarki), na ekranie wyświetlana jest okładka albumu wraz z tytułami utworów, czasami, rozdzielczością pliku i klawiszami starowania Tidal. Prościej być już nie może. Funkcje Onkyo Controller app są przyjazne, intuicyjne i estetyczne wizualnie. Zresztą użytkownik może tę apkę indywidualnie ustawiać - np. wybrać dowolne tło, nadawać własne nazwy, etc. Aplikacja ta jest cięgle poprawiana i rozwijana, pewnie niebawem pojawią się kolejne udoskonalenia i rozwiązania, w tym ułatwiające obsługę Tidal.

Wyświetlacz NS-6170 mimo że tylko jednolinijkowy, to dość dobrze spełnia swoje zadanie. Płynnie wyświetla ("scrolluje") aktualnie odtwarzany tytuł utworu i wykonawcę lub, na żądanie, częstotliwość próbkowania, źródło, itd. Owszem, idealnie byłoby mieć w Onkyo tak duży i rozbudowany kolorowy wyświetlacz jaki zainstalowany jest w Pioneer NC-50DAB (czytaj test TUTAJ), ale takie rozwiązanie na pewno podrożyłoby koszt urządzenia, a nawigacja wcale nie była by łatwiejsza. Na pewno zyskała by ogólna estetyka i zadowolenie użytkownika. Ale to już inna sprawa.

Pierwsza zakładka Onkyo Controller

Wybór na stronie źródeł

Strona tytułowa "My Music" Tidal na smartfonie z aplikacją Onkyo Controller

Lista albumów Tidal (zapisanych w "My Music")





Jeden z kilku możliwych podglądów strumieniowania muzyki



Różne albumy strumieniowane z Tidal; można modyfikować tło

NS-6170 właściwości i rozwiązania
• Szerokopasmowy filtr DIDRC (Dynamic Intermodulation Distortion Reduction Circuitry)- eliminuje zniekształcenia przy ultra wysokich częstotliwościach
• Dwa dekodery Asahi Kasei AK4490 (768 kHz/32-bit) po jednym dla każdego kanału.
• Dwa niezależne układy zasilające
• Obwody cyfrowe i analogowe niezależne dla każdego kanału (dual mono)
• Transformator sieciowy EI wytwarzany na zamówienie
• Wyspecjalizowane kondensatory wysokiej klasy w obwodach przetworników C/A
• Pozłacane wyjście analogowe
• Pozłacane wyjścia cyfrowe: optyczne i koaksjalne
• Tuner cyfrowy DAB+
• Tuner analogowy FM/AM z łączną pamięcią 40 stacji
• Odłączany przewód zasilający

NS-6170 i NS-6130 (model niższy) wspólne właściwości i rozwiązania
• Dwa porty USB – możliwość odtwarzania muzyki z HDD dopiętych do USB z łatwym sterowaniem z Onkyo Remote na iOS i Android
• Odtwarzanie plików muzycznych Hi-Res zapisanych formatach: FLAC, WAV, Apple Lossless i AIFF (do 192kHz/24-bit), Odtwarzanie plików muzycznych DSD (DSF/DIFF) aż do 11,2 MHz.
• Google Cast™, Wi-Fi®, AirPlay® i Spotify®
• Serwisy TIDAL, Deezer i radio internetowe TuneIn
• Multiroom bezprzewodowy FireConnect™ do opcjonalnych głośników
• Odtwarzanie plików: MP3, MPEG4, AAC, WMA
• Kontrola pokrętłem Jog/Push/Enter, ON/OFF, Play/Pause i Stop
• Filtr cyfrowy VLSC ™
• Przetwornik cyfrowy/analogowy AK4452 (768 kHz/32-bit) ( NS-9130)
• Wysokiej jakości komponenty do stosowania w urządzeniach audio.
• Aluminiowy front
• Antyrezonansowa solidna budowa
• Stabilne antyrezonansowe stopki
• 2 x port USB
• Wyjście analogowe
• Wyjście cyfrowe koaksjalne
• Wyjście cyfrowe optyczne (NS-6170)
• Port Ethernet
• Gniazda RI (Remote Interactive)
• Wi-Fi – 5/2.4 GHz – stabilne połączenie
• Auto Standby i Wake – przy detekcji sygnału z sieci
• Wyświetlacz FL
• Pilot zdalnego sterowania


Oszczędna stylistyka Onkyo; skromnie, ale estetycznie - logicznie i ergonomicznie



Pilot zdalnego sterowania; w zasadzie zbędny po instalacji aplikacji Onkyo Controller na smatrfonie


Sieć Wi-Fi "Stereo i Kolorowo"

Wyraźny wyświetlacz


Tył; uwagę zwracają szeroko rozstawione gniazda wyjściowe RCA

NS-6170 stoi na wzmacniaczu Musical Fideliy M3si

Po lewej, od góry: wzmacniacz lampowy Cayin A-55 TP i pod nim wzmacniacz tranzystorowy Hegel H160

Słuchawki Fostex TH-610, a pod nimi DAC Cayin iDAC-6


Dwa ogólne spojrzenia na system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Podczas testów używałem głównie dwa wzmacniacze: Hegel H160 oraz Musical Fidelity M3si. Kolumny to Living Voice Auditorium R3 oraz Triangle Esprit Antal EZ. DAC to Cayin iDAC-6. Komplet okablowania to Audiomica Laboratory Exellence w modyfikacji Amber (przewody głośnikowe, sieciowe i łączówki RCA). Kable XLR to Melodika, przewód optyczny to Belkin Pure AV. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Onkyo NS-6170 kosztuje w Polsce około 3 200 PLN, a więc w bezwzględnych wartościach audiofilskich nie jest to dużo. Za podobną kwotę można nabyć jakiś budżetowy odtwarzacz płyt kompaktowych, który zagra co najmniej poprawnie, lecz zapewne nie zaskoczy wybujałą jakością dźwięku. Natomiast tytułowy odtwarzacz sieciowy jak najbardziej zaskakuje swym brzmieniem. Kiedy wybrać jako źródło serwis Tidal HiFi (strumieniowanie plików FLAC 16 bit/44,1 kHz), czyli teoretycznie „coś” gorszego niż zwykła płyta CD, dźwięk jest na tyle bujny, soczysty i przestrzenny, że naprawdę można zdziwić się. Do uszu dociera energetyczne, gęste, pełne i kompletne brzmienie, z mocnym i wyrazistym bitem, z kapitalnie dźwięcznymi instrumentami, które dodatkowo są precyzyjnie umocowane w przestrzeni oraz mają duży ciężar własny. Czuć ich obrys, wymiar i potęgę. Żadnego odchudzenia, żadnego wysterylizowania. Podobnie rzecz ma się z wokalami. Odbierane są jako prawdziwe – istniejące autentycznie. Można napisać, że wszelkie tony są bezpośrednie, precyzyjne i żywe. Muzyka jest wręcz dotykalna - empiryczna. Owszem, jest to pewnego optymalizacja i estymacja dźwięku, bo nie ma tu ani ultra-czystości, ani wysublimowanej dokładności brzmienia typowego dla droższych urządzeń, ale ogół brzmienia charakteryzuje się bardzo wysokim stopniem wyrafinowania i muzykalności. Odsłuchy przynoszą pełną satysfakcję i nieskrępowaną przyjemność.

Odtwarzacz łatwo wychwytuje istotę nagrań, przedstawia je jako pełne i atrakcyjne, gęste i nasączone tonalnie. Onkyo nie dokonuje tego poprzez pogłębianie analizy, czy doświetlanie detali, a poprzez niejakie udynamicznienie, pogrubienie i podkreślenie brzmienia pochodzącego z plików. Dźwięk ten jest bardzo harmonijny i spójny, bardzo analogowy, prawie całkowicie odsączony z tzw. nalotu cyfrowego. Góra pomimo, że jasna i rozdzielcza, to równolegle jest gładka i miękka, jakby docieplona. Nie wpływa to na jej prawidłową czytelność, a sprzyja całościowemu pozytywnemu oddaniu wrażeń przestrzennych. I to zarówno wertykalnie, jak i horyzontalnie. Z kolei bas jest sprężysty i nieźle rozciągnięty. Jednocześnie nie snuje się ogonami za pozostałymi pasmami – jest punktualny i masywny. Zdrowy i mocny. Zniuansowany.

Jako że NS-6170 ma dwa wyjścia cyfrowe, więc jak ktoś chce, może doń przyłączyć zewnętrzny DAC. (Zainstalowałem Cayin iDAC-6 via wyjście optyczne Onkyo, a z DACa do wzmacniacza wyprowadziłem sygnał analogowy przewodami XLR). Dodatek zewnętrznego DACa przyniósł dodatkową poprawę brzmienia. Nastąpiło słyszalne uwidocznienie dalszego tła, jego pociemnienie, a przez to lepszą widoczność detali. Ponadto poprawiła się klarowność i czystość nagrań, stąd i zyskała ogólna rozdzielczość i selektywność. Zjawisko to najbardziej było widoczne na gęstych plikach high-res, zaś na „zwykłych” FLAC pochodzących ze strumieni Tidal HiFi 16 bit/44,1 kHz - mniej. Ale także było wyczuwalne i odbieralne, ale już nie tak spektakularne jak w HD.

Konkluzja
Odtwarzacz sieciowy Onkyo NS-6170 to bardzo przyjazne i przyjemne urządzenie. Zapewnia bardzo wysokiej jakości dźwięk pochodzący prosto z Internetu (lub z plików cyfrowych). Można postawić tezę, że strumieniowanie z tzw. serwisów streamingowych (np. Tidal) przynosi wręcz rewolucyjną poprawę versus strumieniowanie via komputer (i to nawet taki zaopatrzony w zewnętrzny asynchroniczny USB DAC). Rozległa skala dźwięku, jego masywny i gęsty wymiar oraz nasączenie tonalne, a także doskonała precyzja zapewniają pełną satysfakcję odsłuchów, choć całościowo jest to brzmienie wyestymowane i zoptymalizowane, a nie ultra-analityczne. 

Generalnie rzecz ujmując, Onkyo NS-6170 oferuje tchnienie high-endu w raczej budżetowej cenie. To pięknie analogowy dźwięk – barwny i organiczny. Fizjologiczny i muzykalny do sześcianu. Moja szczera rekomendacja!   

Cena w Polsce - 3 199 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Musical Fidelity M3si, Pathos Classic One MKIII (test TU), Cayin A-55 TP (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Living Voice Auditorium R3 (test TU), Studio 16 Hertz Canto Grand  (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.

DAC: Cayin iDAC-6.
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test 
TU) i Pioneer PLX-1000 (test TU). 
Wkładki gramofonowe: Goldring 1042 (test TU) i Ortofon 2M Black (test TU)
Przedwzmacniacze gramofonowe: Primare R32 (test TU), Pathos In The Groove (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-999 i Pioneer TX-7100.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin iHA-6, RHA DACAMP L1 (test TU) i Fostex HP-A4BL (test TU).

Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...